Ta ściana cała ryczy jak bawó zraniony!
Ten Chrystus tam, jakpiorun, z cyklopa ramiony,
ta trupia głowa pełna boleści i jęku,
ten szturm klątew, rozpaczy, wściekłości i lęku,
farba zmieniona w kamień, pędzel w dłuto, siła,
co zda się góry pięścią na miał by kruszyła.
Źrenice głuche patrzą spod skostniałych powiek -- --
wulkan to chyba z siebie wyrzucił, nie człowiek.
  Dowiedz się więcej
1  Anioł Pański - analiza i interpretacja
2  Melodia mgieł nocnych (Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym) - analiza i interpretacja
3  Wykaz publikacji Tetmajera



Komentarze
artykuł / utwór: W Kaplicy Sykstyńskiej




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: